ROCZNE PODSUMOWANIA

 

Kolejny rok odszedł do historii, a my już powitaliśmy Nowy 2020. Ładnie wyglądają obok siebie te dwudziestki. Mam nadzieję, że będzie to czas spokojniejszy, w którym będę mogła sporo miejsca poświęcić na lekturę. Może wreszcie uda mi się złamać magiczną dla mnie granicę stu lektur w ciągu roku. A tak wygląda podsumowanie mojego czytelnictwa w 2019 roku:

Przeczytałam w sumie 72 książki, czyli o dwie więcej niż w roku poprzednim. Chociaż do magicznej 100 sporo mi zabrakło w kolejnym roku nadal mam szansę spełnić swoje marzenie. Niestety maj, czerwiec i wrzesień nie sprzyjał czytaniu. Średnio trzy książki na miesiąc, a dziewięć w ciągu trzech miesięcy to dla mnie żaden wyczyn. Miejmy nadzieję, że w tym roku uda mi się czytać znacznie więcej, czego sobie życzę.

Wśród wszystkich lektur znalazło się 16 e-booków oraz 21 powieści, które jako egzemplarze recenzenckie otrzymane od wydawnictw i autorów wzbogaciły moją domową biblioteczkę.  Jeszcze raz serdecznie za nie dziękuję. 😄

W 2019 roku miałam szczęście wybierać takie powieści, które bardzo dobrze trafiały w mój gust literacki. Największą tegoroczną niespodzianką 😍 okazała się powieść „Lwica” Katherine Scholes, ale mam też głęboko w pamięci książki oparte na faktach, które w jakiś sposób mną wstrząsnęły: „Kobieta z blizną” Katarzyny Dacyszyn, „Do ostatnich dni” Julie Yip-Williams oraz „Uwięziony krzyk” Anny Naskręt.  Muszę jednak przyznać, że wiele tegorocznych lektur naprawdę mi się podobało.

Największym tegorocznym rozczarowaniem 😕 okazał się zbiorek opowiadań Ingi Iwasiów „Smaki i dotyki”. Alenie sposób tu również pominąć  „Zachcianek” Katarzyny Michalak, który okazał się zdecydowanie słabszy od „Poczekajki”.

W 2019 roku jedynie 5 książek z mojej domowej biblioteczki (tzw. wyrzutów sumienia) doczekało się przeczytania. Jeśli dodać do tego wyniku tegoroczne nowości otrzymane od wydawnictw i autorów w liczbie 21 przeczytanych i zrecenzowanych książek to przyznaję, że moja satysfakcja rośnie. Oczywiście wiele lektur wciąż czeka na półkach na swoją kolej, tym bardziej, że moja biblioteczka w 2019 roku powiększyła się o pokaźny stosik zupełnie nowych pozycji.

2019 rok upłynął mi  pod znakiem wyzwań książkowych, ale było ich mniej niż w poprzednich latach, niektóre prowadziłam sobie sama. W sumie wyzwań było 12 i nie mogę powiedzieć, że wszystkim sprostałam, ale naprawdę czułam się mocno zmotywowana. Jedno kończy się dopiero w 2020 roku, a już zakończone zostało sukcesem.

A oto szczegóły:

W tym wyzwaniu brałam udział już kolejny raz i zawsze z niecierpliwością oczekuję na każde kolejne hasło podawane na początku miesiąca. W 2019 roku wraz z tym wyzwaniem przeczytałam 37 książek zdobywając przy tym 100 % aktywności. Z pewnością wezmę udział w kolejnej edycji.

W wyzwaniu Mini czelendż brałam udział kolejny raz, ale niestety poniosłam sromotną klęskę. Tylko 1 książka na pięć doczekała się przeczytania. Nie wiem jeszcze, czy zgłoszę się ze swoimi lekturami w kolejnej edycji.

Misję specjalną w drugiej odsłonie zakończyłam z sukcesem. Udało mi się przeczytać aż 15 lektur czytając do tego wyzwania.

Czytając książki, których grzbiety ułożą się kolorystycznie w podane flagi udało mi się zaliczyć państw, a tym samym przeczytać książek.

Czytając do tego wyzwania poznałam 52 książki i uzyskałam 151 punktów. 

Czytając do wyzwania zaproponowanego przez portal Lubimy czytać przeczytałam w sumie 6 książek

Dzięki wyzwaniu, w którym czytałam książki zgodnie z porami roku poznałam 21 powieści.

Wyzwanie już udało mi się zaliczyć mimo, że bawimy się do 30 czerwca 2020 roku.

A poniżej wyzwania, które mnie zaciekawiły w poprzednich latach i które prowadziłam sobie sama:

PRZECZYTAM TYLE, ILE MAM WZROSTU

Mierzymy grzbiety przeczytanych książek i tworzymy stosik. Moje wyzwanie liczy 168 cm. W sumie udało mi się przeczytać 176,7 cm. Wyzwanie zatem zaliczone 🙂

A – B – C CZYTANIA

W tym wyzwaniu czytałam do pierwszych liter tytułów oraz inicjału nazwiska autora. Nie spełniłam wyzwania w 100 %, ale do sukcesu zabrakło naprawdę niewiele. Do kompletu tytułów zabrakło mi dwóch, a do nazwisk tylko jednej książki.

Z PÓŁKI

To wyzwanie pomaga wyczytywać książki z własnej biblioteczki, które trafiły do nas przed laty. Zdarzało mi się czytać więcej własnych powieści, ale ten rok jakoś temu nie sprzyjał. Przeczytałam tylko 5 książek, które czekały cierpliwie na półce na swoją kolej.

A teraz słów kilka o książkowych podróżach:

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam 21 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • Polsce
  • USA
  • Francji
  • Anglii
  • Włoszech
  • Hiszpanii
  • Grecji
  • Wietnamie
  • Australii
  • Tanzanii

Mała w tym roku różnorodność moich podróży. Odwiedziłam z książką zaledwie kilka krajów. Zdecydowanie najwięcej razy gościłam w Polsce, w drugiej kolejności w Stanach Zjednoczonych, a to oznacza, że wciąż stawiam na rodzimą literaturę. 😊

 

Powitaliśmy kolejny Nowy Rok, jaki będzie to się dopiero okaże. Mam nadzieję, że spokojniejszy, mniej zabiegany.  2018 r. okazał się rewolucyjnym czasem – wiele zmian, wiele nowych wyzwań i wiele satysfakcji. A jak na tym tle wypadło moje czytelnictwo?… Czas na podsumowanie czytelnicze 2018 r.

Przeczytałam w sumie 70 książek, chociaż na początku roku marzyłam o magicznych 100 książkach, ale niestety w maju przeczytałam tylko trzy książki, a w lipcu jedynie dwie. W miarę jak  obowiązków przybywało na czytanie pozostawało niewiele czasu. Wciąż dążę do tych stu lektur w jednym roku, ale jak na razie to tylko moje plany i marzenia.  Może za rok, kto wie…

Wśród wszystkich lektur znalazły się 32 e-booki, sporo było też egzemplarzy recenzenckich, które otrzymałam od wydawnictw i autorów.  Jeszcze raz serdecznie za nie dziękuję. 😄

Największą tegoroczną niespodzianką 😍 okazała się powieść „Strażniczka pszczół” Cristiny Caboni, ale mam też dużo sympatii dla ostatniej części cyklu „Saga o starym domu” Ilony Gołębiewskiej i kolejnych dwóch powieściach tej autorki.  Sporo tegorocznych książek naprawdę mi się podobało.

Największym tegorocznym rozczarowaniem 😕 okazała się książka „Eukaliptus”, której autorem jest Murray Bail. Ale muszę wspomnieć też o „Błękitnych snach” pani Katarzyny Michalak. Trzecia część „Mazurskiej Serii” również wypadła słabiej od poprzednich tomów.

W 2018 roku 8 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. Jeśli dodać do tego wyniku tegoroczne nowości otrzymane od wydawnictw i autorów w liczbie 28 przeczytanych i zrecenzowanych książek to mogę czuć się mocno usatysfakcjonowana. Oczywiście wiele lektur wciąż czeka na półkach na swoją kolej, tym bardziej, że moja biblioteczka w 2018 roku powiększyła się o sporo nowych pozycji.

2018 rok upłynął mi  pod znakiem wyzwań książkowych. Było ich w sumie 12 i nie mogę powiedzieć, że wszystkim sprostałam, ale naprawdę byłam mocno zmotywowana. Jedno kończy się dopiero w 2019 roku, więc mam jeszcze dużą szansę na zaliczenie. 😊

A zaczynając od początku:

DUBLOWANIE

 W tym wyzwaniu należało czytać książki o takich samych tytułach. Lektur takich jest wiele i wciąż przybywają nowe, więc wydaje się, ze pomysł na to wyzwanie będzie zawsze aktualne. Aż wstyd się przyznać, ale w tym roku nie skompletowałam żadnej pary tytułów.

Wyzwanie zostało przedłużone na cały 2019 rok, więc jeszcze nic straconego.

W trzeciej edycji tego wyzwania, do której przystąpiłam w dwóch wariantach przeczytałam sporo ciekawych książek. Tym razem do pełnego sukcesu zabrakło mi ledwie 6 lektur. 😥 W I wariancie czyli TYTUŁACH zabrakło mi 2 książek, a w II kategorii czyli AUTORACH 4 powieści. W sumie przeczytałam w tym wyzwaniu 40 lektur.

Tym razem do wyzwania można było zgłosić 7 książek. Udało mi się przeczytać 4 powieściOczywiście startuję od stycznia z kolejnymi lekturami.

 

W wyzwanie „Pod hasłem” bawiłam się już kolejny rok. Kreatywność organizatorki jest godna podziwu. Wciąż nowe pomysły na nietuzinkowe, zaskakujące i ciekawe hasła. Czytając według haseł poznałam 49 nowych opowieści zdobywając przy tym 100% aktywności.  Z radością wezmę udział w kolejnej edycji.

  

W 2018 r. wyzwanie to zmieniło nieco dotychczasową formę. Czytając zgodnie z kolorami i porami roku zaliczyłam 35 lektur. Przyznacie, że to całkiem niezły wynik w moim tegorocznym czytelniczym dorobku.

Kolejny rok mierzyłam grzbiety przeczytanych książek i tym razem mój stosik urósł do 168,6 cm,czyli przeczytałam dokładnie tyle, ile zakładało moje wyzwanie. Jest to gorszy wynik, niż w ubiegłym roku, ale wyzwanie zaliczyłam.

Wyzwanie polega na „wyczytywaniu” starszych książek ze swojej własnej biblioteczki. Muszą to być pozycje z poprzedniego roku, albo starsze. Z mojej półki „nieprzeczytanych tytułów” zniknęło w ten sposób 8 powieści.

 

W tym roku zdecydowanie królowały u mnie nowości. Podobnie jak w ubiegłym roku zakończyłam to wyzwanie z wynikiem 38 książek. Były to tytuły nie starsze niż 6 m-cy od premiery.

Zabawa w wędkarza także mi się powiodła. W każdym miesiącu łowiłam rybki w tytułach przeczytanych książek. Bardzo ciekawa i nietuzinkowa propozycja. W tym wyzwaniu przeczytałam 12 książek, złowiłam 14 rybek i uzyskałam łącznie 24 punkty. Ku mojemu zaskoczeniu zwyciężyłam w tym wyzwaniu.😀

MISJA specjalna ZATYTUŁUJ SIĘ

Wyzwanie polegało na czytaniu książek, których tytuły pasują do naszego imienia i nazwiska. Trwało do 30.06. 2018 roku. Zakończyłam je z sukcesem już 17.05. i przeczytałam 16 książek.

INDYWIDUALNE WYZWANIE CZYTELNICZE

Indywidualne wyzwanie czytelnicze od Ejotka, w którym miałam przeczytać konkretną powieść zaliczyłam przed terminem. Dzięki temu poznałam pierwszy tom sagi o kobietach z ulicy Grodzkiej autorstwa Lucyny Olejniczak pt. „Hanka”. 

Wiedźmowa głowologia, wyzwanie książkowe 2018

W tym wyzwaniu udało mi się przeczytać 7 książek. I choć nie spełniłam wszystkich miesięcznych zadań, jestem w miarę zadowolona z rezultatu.

W drugiej edycji Misji Specjalnej przeczytałam już 8 książek, pozostały mi do dopasowania 4 tytuły, ale mam na to czas jeszcze do 30.06.2018 r.

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam 21 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • Polsce
  • USA
  • Francji
  • Włoszech
  • Anglii
  • Irlandii
  • Ukrainie
  • Malezji i Singapurze
  • Chile
  • Australii
  • Cejlon (Sri Lankę)
  • Holandii
  • Szwajcarii
  • Hiszpanii
  • Wietnamie
  • Chinach
  • Kanadzie
  • Iraku
  • Japonii
  • Bośni i Hercegowinie
  • RPA

Zdecydowanie najwięcej razy gościłam w Polsce, w drugiej kolejności w Stanach Zjednoczonych, a to oznacza, że wciąż stawiam na rodzimą literaturę. 😊

Jak ten czas pędzi… Minął kolejny rok… W moim przypadku bardzo dynamiczny czas, prawdziwy rok zmian. Zatem pora na podsumowanie mojego czytelnictwa w 2017 roku:

Przeczytałam w sumie 78 książek i chciałabym więcej i więcej, ale niestety od jesieni na czytanie pozostawało mi bardzo niewiele czasu. Dążę do tych stu lektur w jednym roku, ale jak na razie to tylko moje plany i marzenia.  Może za rok, kto wie…

Wśród wszystkich lektur znalazło się 17 e-booków, jednak w tym roku dominowały egzemplarze recenzenckie otrzymywane od wydawnictw i autorów, za które jeszcze raz serdecznie dziękuję. 😄

Największą tegoroczną niespodzianką 😯 okazała się powieść „Dziecko wspomnień” Steeny Holmes, ale mam też dużo sympatii dla innych przeczytanych lektur jak „Tatarka” Renaty Kosin. Jest wśród nich cykl „Saga o starym domu” Ilony Gołębiewskiej. Jak dotąd oba tomy urzekły mnie i trafiły idealnie w mój gust literacki. Z niecierpliwością czekam na cześć trzecią.

Największym tegorocznym rozczarowaniem 😕 okazała się książka Jennifer Greene „Lawendowe pola”. Powieść ta, wydana w cyklu „Opowieści z pasją” nie trafiła w mój gust i nie zauważyłam w niej żadnej pasji. Najlepsza jest zdecydowanie okładka.

W 2017 roku 13 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. Jeśli dodać do tego tegoroczne nowości otrzymane od wydawnictw i autorów w liczbie 26 przeczytanych i zrecenzowanych książek to mogę czuć się mocno usatysfakcjonowana. Oczywiście wiele lektur wciąż czeka na półkach na swoją kolej, tym bardziej, że moja biblioteczka w 2017 roku znacznie się powiększyła.

Ten rok upłynął mi  pod znakiem wyzwań książkowych. było ich w sumie 18 i nie mogę powiedzieć, że wszystkim sprostałam, ale naprawdę byłam mocno zmotywowana. Dwa kończą się dopiero w 2018 roku, więc mam jeszcze szansę na zaliczenie. 😊

A zaczynając od początku:

W tym wyzwaniu należało czytać książki o takich samych tytułach. Lektur takich jest wiele i wciąż przybywają nowe, więc wydaje się, ze pomysł na to wyzwanie będzie zawsze aktualny. Mnie udało się przeczytać 4 książki, a więc skompletowałam dwie pary. Może w kolejnej odsłonie pójdzie mi lepiej. Zaczynam już od stycznia👍

ZACZYTAJMY SIĘ DO 16.02.2017 r.

 W tym wyzwaniu zaczytywałam się do 16.02.2017 roku. Zakończyłam tę rywalizację z wynikiem 20 lektur. To zupełnie dobry wynik moim zdaniem.

Była to druga edycja tego wyzwania, do której przystąpiłam w obu wariantach. Tym razem do pełnego sukcesu zabrakło mi sporo lektur. 😥 W I wariancie czyli tytułach zabrakło mi 7 książek, a w II kategorii czyli autorach 4 powieści. Mimo to, chętnie spróbuję swoich sił w kolejnej edycji. 

Mogę powiedzieć, że rzutem na taśmę ukończyłam to wyzwanie. Na grudzień zostały mi dwie lektury, ale udało się. Oczywiście nie było mowy o zgłaszaniu następnych pakietów, ale najważniejsze, że się udało i 5 książek zaliczone. Oczywiście startuję od stycznia z kolejnymi lekturami.

 

W wyzwanie „Pod hasłem” bawiłam się już kolejny rok. Kreatywność organizatorki jest godna podziwu. Wciaz nowe pomysły na hasła nietuzinkowe, zaskakujące i ciekawe. Czytając według haseł poznałam 36 nowych opowieści zdobywając przy tym 100% aktywności.  Z radością wezmę udział w kolejnej edycji.

 

 

Czytając zgodnie z porami roku zaliczyłam 21 lektur. To całkiem niezły wynik w moim tegorocznym czytelniczym dorobku.

Kolejny rok mierzyłam grzbiety przeczytanych książek i tym razem mój stosik urósł do 184,4 cm. To tylko nieco mniej niż w ubiegłym roku. Wzrost 168 cm stosik osiągnął z końcem listopada i czytałam dalej…

Wyzwanie polega na „wyczytywaniu” starszych książek ze swojej własnej biblioteczki. Muszą to być pozycje z poprzedniego roku, albo starsze. Z mojej półki „nieprzeczytanych tytułów” zniknęło w ten sposób 13 powieści.

 

Literatura obyczajowa różnej maści to zdecydowanie moje ulubione historie. Wyzwanie to jest jakby specjalnie dla mnie stworzone. W tym roku przeczytałam 74 powieści obyczajowe.

Wyzwanie biblioteczne posiadało trzy warianty. Ja przystąpiłam do dwóch. W I kategorii narzuciłam sobie poziom do 50 książek (pomiędzy 40 a 50 lektur) pochodzących z biblioteki. Udało mi się przeczytać 42 powieści, a zatem wyzwanie zaliczone. Wariant II pokrywa się z wyzwaniem z półki. Przeczytałam tu 13 książek.

W tym roku zdecydowanie królowały u mnie nowości, więc to wyzwanie zakończyłam z bardzo dobrym wynikiem 38 książek. Były to tytuły nie starsze niż 6 m-cy od premiery.

W tej grze udało mi się przeczytać 29 książek. i z przyjemnością przystąpię do nowej odsłony w styczniu. Niemal w każdym miesiącu (poza grudniem) przeczytałam przynajmniej jedną książkę odpowiadającą określonej barwie okładki.

wyzwanie2017

To było dość luźne wyzwanie. Zaliczyłam większość kategorii z czego bardzo się cieszę.

Zabawa w wędkarza także mi się powiodła. W każdym miesiącu łowiłam rybki w tytułach przeczytanych książek. Bardzo ciekawa i nietuzinkowa propozycja. W tym wyzwaniu przeczytałam 26 książek, złowiłam 33 rybki i uzyskałam łącznie .. punktów.

Wyzwanie czytelnicze 2017 | Wiedźmowa głowologia

Czytając książki posiadające w tytule odpowiedni przedmiot (rzecz) poznałam około 50 różnych historii. Nietrudno było podołać tym zasadom.


Tym razem do wyzwania zgłaszałam wszystkie pożyczone z różnych źródeł książki. W sumie uzbierało się aż 77 tytułów.

MISJA specjalna ZATYTUŁUJ SIĘ

Wyzwanie polega na czytaniu książek, których tytuły pasują do naszego imienia i nazwiska. Trwa do 30.06. 2018 roku więc mam jeszcze czas na sprostanie jego zasadom. Na koniec 2017 roku przeczytałam już 9 książek, więc pozostało 7.

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam 25 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • Polsce
  • USA
  • Kanadzie
  • Anglii
  • Francji
  • Turcji
  • Ghanie
  • Indiach
  • Ukrainie
  • Portugalii
  • Islandii
  • Australii
  • Brazylii
  • Izraelu
  • Meksyku
  • Grecji
  • Szwecji
  • Chinach
  • Argentynie
  • Irlandii
  • Egipcie
  • Hiszpanii
  • Szkocji
  • Austrii

Najwięcej razy gościłam w Polsce, nieco ustępowały jej Stany zjednoczone, a to oznacza, że stawiam na rodzimą literaturę.  8-)

liniaswietaI kolejny rok za nami… Dla jednych lepszy, dla innych gorszy, a dla wszystkich niepowtarzalny. Pora więc na podsumowania moich czytelniczych dokonań w 2016 roku:

Przeczytałam łącznie 79 książek, co uważam za niezły wynik zważywszy, że w moim życiu sporo się działo, a na czytanie czasu pozostawało niewiele. Marzy mi się aby wreszcie przekroczyć granicę stu lektur, ale póki co muszę poczekać.

Wśród wszystkich książek znalazło się, podobnie jak w poprzednim roku, 21 e-booków, ale nadal dominowały papierowe tomiki wypożyczane z biblioteki.

Największą niespodziankę sprawiła mi lektura powieści „Niech wieje dobry wiatr” – Lindy Olsson, ale wiele książek spełniło moje oczekiwania czytelnicze.

Największym tegorocznym rozczarowaniem  😦 okazały się aż dwie książki „Kaktus w sercu” – Barbary Jasnyk oraz „Gin z tonikiem i ogórkiem” – Rafaele Germain. Było to moje pierwsze spotkanie z tymi autorkami  i przyznaję, że mocno się zawiodłam. Zupełnie nie moje klimaty.

Tym razem 15 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. 🙂 Jest to zdecydowanie lepszy wynik niż w 2015 roku, ale chciałabym jeszcze więcej… Jakoś zawsze mam inne priorytety, książki pozamawiane wcześniej w bibliotece niecierpliwią się na stosiku, a moje własne tomiki, których ciągle przybywa 🙂 wciąż spokojnie czekają na półkach.

W 2016 roku zmierzyłam się z wieloma wyzwaniami czytelniczymi i połknęłam bakcyla na dobre. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo dzięki wyzwaniom mogłam urozmaicić swoją listę lektur o nowe gatunki, o książki, po które być może wcale bym nie sięgnęła.

Ale zaczynając od początku:

To wyzwanie było dla mnie bardzo interesujące z uwagi na swoją formę. Wymagało czytania książek, których tytuł i autor powiązany jest z konkretną literą. Czytałam kolejne pozycje i dzielnie zgłaszałam linki do recenzji. Udało mi się zakończyć wyzwanie, pomimo, że jego autorka przez ostatnie 2-3 miesiące w ogóle zrezygnowała, jakby zniknęła z blogosfery. Dzięki wyzwaniu „Czytamy od A do Z” poznałam 20 nowych książek i zdobyłam 38 pkt.

Wszystkie 5 książek, które sama sobie narzuciłam przeczytałam do października. Niestety za późno się ogarnęłam żeby zgłosić kolejny stosik, a może by mi się udało.  😀

https://poczytajka594822357.files.wordpress.com/2015/01/6aba8-stara2bksi25c42598ga2b2016.png

Kolejny rok z pomysłami Ejotka w wyzwaniu „Pod hasłem” przyniósł mi wiele radości. Udało mi się zdobyć 100% aktywności co oznacza, że w każdym miesiącu przeczytałam przynajmniej jedną książkę zgodną z podanym hasłem – łącznie było 48 takich lektur. Czekam na kolejne propozycje w Nowym Roku. 🙂

Czytając zgodnie z porami roku udało mi się poznać 28 interesujących książek. Większość okazała się naprawdę ciekawymi i wartymi polecenia lekturami.

W to wyzwanie bawiłam się drugi rok. Moje 79 książek, które przeczytałam utworzyły stosik o „wzroście” 187,7 cm. Stosik z poprzedniego roku był zdecydowanie wyższy (218,7 cm), ale wymagane 168 cm. przebiłam z nawiązką. 😀

Dzięki temu wyzwaniu wyczytywałam książki z własnej biblioteczki zakupione przed 2016 rokiem. Udało mi się przeczytać 15 książek, co w porównaniu z poprzednim rokiem (tylko 8 tomików) wygląda obiecująco.

POCZYTANIA 2016

Wyzwanie, które spełniłam poza jednym punktem. Teraz sama się zastanawiam, dlaczego nie poszukałam książki, pasującej do punktu: „Imię autora to imię Twojej pierwszej miłości”. Powiem szczerze, że nie wiem. Jakoś mi to uleciało. Przeczytałam w tym wyzwaniu łącznie 21 książek.

WYZWANIE CZYTELNICZE 2016

Spełniłam je w całości, chociaż kilku punktów mi zabrakło. Jednak ponieważ były specjalnie przewidziane dodatkowe propozycje na wymianę haseł, które wybitnie nie odpowiadają to mogę wyzwanie uznać za w pełni zakończone z liczbą 40 przeczytanych powieści.

Bez problemu udało mi się przeczytać jedną nowość w każdym miesiącu. Największy problem miałam oczywiście ze styczniem, a pod koniec roku udało mi się przeczytać nawet po 2-3 książki wydane w 2016 roku. Łącznie stosik tego wyzwania to 19 nowości.

Kategorie czytelnicze do tego wyzwania ustalali i wybierali w głosowaniu sami uczestnicy. Każda przeczytana książka otrzymywała punkty, które się sumowały. Zakończyłam to wyzwanie na 4 miejscu (na 14 uczestników) z łączną sumą 1558 pkt. Myślę, że to niezły wynik. 🙂

W lekturach powieści obyczajowych okazałam się niekwestionowaną liderką. Przeczytałam 74 książki i zajęłam zaszczytne 1 miejsce.

A B C CZYTANIA

Wyzwanie trochę podobne do „Czytamy od A do Z”. Brałam udział w dwóch wariantach. Wariant I – tytuły na kolejne litery alfabetu udało mi się zakończyć jakoś w listopadzie. Wariant II – nazwiska autorów na kolejne litery alfabetu zakończyłam jako pierwsza zdobywając nagrodę książkową. 😀

Wyzwanie biblioteczne 2016

W wyzwaniu bibliotecznym również brałam udział w dwóch wariantach. W wariancie I narzuciłam sobie poziom VII – czyli do 50 przeczytanych książek wypożyczonych z biblioteki. Prawie mi się udało, bo przeczytałam 40 powieści. Mniej ebook-ów, a byłby pełen sukces. Wariant II podobnie jak wyzwanie „Z półki” zakładał wyczytywanie własnych zasobów. I tutaj z ogromną radością mogę się pochwalić 15 książkami

W połowie roku podjęłam nowe wyzwanie polegające na czytaniu książek o takich samych tytułach. Na razie jestem w połowie czasu jego trwania, ale już się zastanawiam, ile mi się uda takich par przeczytać.

ZACZYTAJMY SIĘ DO 16.02.2017 r.

To ostatnie z moich wyzwań i czasowo najkrótsze. Do połowy lutego „zaczytuję się” w dowolnych książkach. 

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam 20 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • USA
  • Wielkiej Brytanii – Anglii i Szkocji
  • Francji
  • Australii
  • Kanadzie
  • Grecji
  • Holandii
  • Afryce – Maroko i Zambii
  • Bośni i Hercegowinie
  • Irlandii
  • Izraelu
  • Szwecji
  • Chinach
  • Pakistanie
  • Indiach
  • Hiszpanii
  • Niemczech
  • Polsce

Najwięcej razy gościłam w Stanach Zjednoczonych oraz zwiedzałam różne zakątki Polski, a to oznacza, że stawiam na rodzimą literaturę.  😎

liniaswięta

Czas szybko biegnie… Pamiętam jak zupełnie niedawno podsumowywałam 2014 rok, a już upłynął kolejny i znów pora na krótkie sprawozdanie z moich dokonań czytelniczych w 2015 roku:

W ciągu całego roku udało mi się przeczytać 84 książki, co wypada trochę gorzej niż w ubiegłym roku, ale myślę, że to i tak niezły wyczyn z mojej strony. Wśród nich znalazło się 21 e-booków. Dominowały oczywiście lektury wypożyczone z biblioteki.

Największą niespodziankę sprawiła mi lektura powieści „Mój przyjaciel Henry” – Nuali Gardner, ale wiele książek spełniło moje oczekiwania czytelnicze.

Największym tegorocznym rozczarowaniem  😦 okazała się książka „Mała Frankie” – Maeve Binchy. Było to moje pierwsze spotkanie z tą popularną autorką i oczekiwałam po nim więcej.

Tylko 8 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. 🙂 Jakoś zawsze mam inne priorytety, książki pozamawiane wcześniej w bibliotece niecierpliwiły się na stosiku, a moje własne tomiki spokojnie czekały na półkach i wiele wciąż czeka.   😦

W 2015 roku po raz pierwszy zmierzyłam się z wyzwaniami czytelniczymi. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona bo dzięki nim mogłam urozmaicić swoją listę lektur o nowe gatunki, o książki, po które być może wcale bym nie sięgnęła.

Ale zaczynając od początku:

CZYTAMY EBOOKI

Przystąpiłam do tego wyzwania pełna zapału, ale niestety w połowie roku zostało przerwane (zakończone). Ja mimo tego czytałam nadal tak po prostu dla siebie. Efekt jest taki, że przeczytałam 21 e-booków, co stanowi 25% wszystkich przeczytanych przeze mnie książek w bieżącym roku.

Jestem z siebie dumna ponieważ udało mi się osiągnąć cel już 7 października. Przeczytałam 168,5 cm i dalej powiększałam ten stosik o kolejne. W rezultacie na koniec roku udało mi się przeczytać stosik o wysokości 218,7 cm.

READING CHALLENGE to kolejne wyzwanie, z którym chciałam się zmierzyć. Na początku szło mi rewelacyjnie, ale w wakacje trochę odpuściłam w realizacji tego wyzwania i w efekcie go nie ukończyłam. 😦

WYZWANIE KSIĄŻKI Z MOJEJ PÓŁKI

Byłam pełna zapału jeśli chodzi o wyczytywanie własnych lektur, ale muszę przyznać, że mogło mi pójść lepiej. Tym niemniej 8 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania.

Książkowe podróże to wyzwanie, które dostarczyło mi wiele radości. Dla mnie każda książka to kolejna podróż w nieznane – do nowego miejsca, zakątka, kraju. Dlatego wiązałam z tym wyzwaniem ogromne nadzieje. Niestety od wakacji wyzwanie przestało być wyzwaniem, a przekształciło się w indywidualną listę lektur, które każdy przeczytał. mimo tego nadal sumiennie podróżowałam z książką po świecie.

Wyzwanie „Pod hasłem” to bardzo ciekawa propozycja. W każdym miesiącu inne hasło i… za każdym razem prawdziwa niespodzianka. Udało mi się sprostać wszystkim hasłom i w każdym miesiącu zgłosić przynajmniej jedną lekturę spełniającą warunki wyzwania. Niezwykle się cieszę, że autorka bloga zdecydowała zorganizować nową edycje w 2016 roku.

To wyzwanie jest dla mnie bardzo interesujące z uwagi na swoją formę. Wymaga czytania książek, których tytuł i autor powiązany jest z literą. Co prawda „Czytamy od A do Z” ciągle trwa, ale przy okazji rocznego podsumowania chciałam i o nim wspomnieć.

U W A G A !!!

Czytając tegoroczne lektury odwiedziłam aż 22 kraje. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w (we,na):

  • USA
  • Wielkiej Brytanii
  • Francji
  • Australii
  • Kanadzie
  • Grecji
  • Włoszech
  • Afryce
  • Litwie
  • Irlandii
  • Tanzanii
  • Szwecji
  • Chinach
  • Nowej Zelandii
  • Cyprze
  • Hiszpanii
  • Brazylii
  • Niemczech
  • Ukrainie
  • Wyspach Karaibskich
  • Afganistanie

Zdecydowanie najwięcej razy gościłam w Stanach Zjednoczonych oraz zwiedzałam różne zakątki Polski, a to oznacza, że stawiam na rodzimą literaturę.  😎

 

liniaświętaPożegnaliśmy 2014 rok więc pora na małe podsumowanie:

W ciągu całego roku udało mi się przeczytać 91 książek, co odnotowuję jako niezły wyczyn z mojej strony. Wśród nich znalazło się 28 e-booków.

Największą niespodziankę sprawiła mi lektura powieści Niny George „Lawendowy pokój” oraz Lisy Genovy „Kochając syna”.

Największym tegorocznym rozczarowaniem 😦 okazała się książka Kingi Rusin i Małgorzaty Ohme „Co z tym życiem?”

Tylko, czy aż 11 książek z mojej domowej biblioteczki doczekało się przeczytania. 🙂

blogświat1

 

U W A G A !!!

Wraz z moimi tegorocznymi lekturami odwiedziłam21 krajów. Podróżowałam z książką dookoła świata zatrzymując się w: 

USA

Wielkiej Brytanii

świętastroikFrancji

Turcji

Peru

Gwatemali

Australii

Maroku

Grecji

Hiszpanii

świętaPakistanie

Rosji

Holandii

Niemczech

Egipcie

choineczkaIndiach

Izraelu

Iranie

Afganistanie

Malezji

Cyprze

Przemieszczałam się też niemało po naszej pięknej Polsce. 😀

liniabożenar

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: